Wstałem z łóżka. Była 9.
- Ehh.. - pomyślałem - ..jak zwykle wstaje późno... Muszę kiedyś zmienić ten nawyk...
May'a polegiwała jeszcze w łóżku, więc ją zostawiłem i kazałem się nie ruszać. Poszedłem do łazienki i wziąłem prysznic. Ubrałem się w koszulę i założyłem pierwsze lepsze jeansy. Następnie udałem się do pobliskiej piekarni, żeby kupić chleb i parę bułek. Po drodze wkroczyłem do warzywniaka i nabyłem dwie sztuki pomidora. Wracając odpaliłem sobie fajkę.
***
Minęło parę minut i byłem już pod kamienicą. Otworzyłem drzwi i szybkim krokiem udałem się do mojego mieszkania. Wszedłem do środka i zaniosłem zakupy do kuchni. Zdjąłem kurtkę i zajrzałem do sypialni. May'a zasnęła.
- No to robimy śniadanie do łóżka - pomyślałem - Laski chyba lubią coś takiego.
Pokroiłem pomidora i ogórka. Wyjąłem ser i szynkę, a następnie wszystko poukładałem elegancko na talerzach. Zagrzałem wodę na herbatę lub kawę. Chleb i bułki umieściłem w małym koszyczku. Wszystkie rzeczy ustawiłem na tacy. Ruszyłem w stronę sypialni.
- May'a wstajemy! - próbowałem ją obudzić.
Ocknęła się po chwili. Miała zaspane oczy i raczej nie orientowała się co i jak.
- Zrobiłem śniadanie - uświadomiłem Em. - Chcesz kawę czy herbatę?
Uśmiechnęła się.
- Herbatę - odparła.
Poszedłem do kuchni i zrobiłem dwie herbaty. Dodatkowo dla siebie zrobiłem proteinowego szejka.
Wziąłem przysmak anglików i wróciłem do sypialni.
<Maya?>