czwartek, 12 maja 2016

Od Mike'a CD Noemi

-Niech Ci będzie-uśmiechnąłem się. Dziewczyna weszła do środka, a ja podążyłem za nią. W przedpokoju zdjąłem buty i odwiesiłem kurtkę. Rozejrzałem się po mieszkaniu. Było niewielkie, ale bardzo przyjemnie urządzone. Dosyć nowocześnie, ale nawet przytulnie. Podobały mi się też dobrze dobrane dodatki.
-Masz na prawdę ładne mieszkanie-powiedziałem. Noemi skinęła głową na podziękowanie. Weszła do kuchni i zaczęła grzebać po szafkach. Ja stałem oparty o futrynę. Dziewczyna wyjęła z szafki puszkę z jedzeniem dla psów i zaczęła nakładać im ich zawartość do misek. Zwierzaki przybiegły gdy tylko usłyszały dźwięk otwieranej konserwy. Czujne bestie. W końcu Noemi wrzuciła pustą puszkę do kosza i obejrzała się na mnie.
-Chcesz coś do picia?-spytała. Kiwnąłem głową.
-Poproszę herbatę. Najlepiej zieloną, jeśli masz-uśmiechnąłem się. Pozwoliłem sobie usiąść i zacząłem obserwować dziewczynę. Wyjęła z szafki herbatę, ale nie mogła poradzić sobie z kubkami. Próbowała je sięgnąć i nie mogła, więc wstałem i jej pomogłem. Sięgnąłem dwa i postawiłem na blaciem
-Dzięki-mruknęła cicho.
-Spoko. Polecam się na przyszłość-zaśmiałem się i puściłem jej oko. Za oknem pojawiła się błyskawica i niemal od razu huknął grzmot. Dziewczyna wyraźnie się spięła.
-Boisz się burzy?-spytałem, marszcząc brwi. Nic nie powiedziała, zalała herbatę i postawił ją na stole.
-Dziękuję-powiedziałem i przysunąłem kubek do siebie. Musiałem zaczekać parę minut, żeby herbata była dobrze zaparzona. Spojrzałem na Noemi, która wbiła wzrok w stół.
-To... Jak znalazłaś się tutaj, w Nowym Jorku?-spytałem, żeby przerwać przedłużającą się ciszę. Podniosła na mnie oczy.
-Tak jakoś... NY mi się podoba, więc po prostu tutaj mieszkam-odparła. Skinąłem głową. Nie chciała mówić, to nie będę drążyć tematu. W pokoju obok coś upadło, a psy zaczeły szczekać. Noemi wstała i poszła zobaczyć co się stało, a ja odprowadziłem ją wzrokiem. Wyjąłem torebkę herbaty, odłożyłem ją na mały talerzyk, wsypałem do kubka dwie i pół łyżeczki cukru i zamieszałem. Zapatrzyłem się w okno słuchając, jak dziewczyna poucza psy. I wtedy błysnęło i zagrzmiało strasznie głośno. A potem jeszcze raz i znowu. Za którymś z kolei takim hukiem w mieszkaniu zgasło światło. W pokoju obok nagle zrobiło się cicho.
Wstałem, włączyłem latarkę w telefonie i poszedłem do drugiego pokoju.
-Noemi, hej, Noemi... Wszystko dobrze?-spytałem.
Noemi? I jak, trzeba ratować? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz