Głowę miałam opartą na puszystym podłokietniku, a nogi (jak zwykle) skrzyżowanie i położone na oparciu. Na brzuchu mam wielki garnek z moim przysmakiem i widelec w prawej dłoni, w lewej zaś jest pilot i pśtykam nim ile wlezie, puki co nic fajnego w telewizji nie leci. Zrezygnowana rzuciłam urządzenie na stół i wstałam. Trzeba w końcu rozruszać te stare kości c'nie?
- Lie! - usłyszałam krzyk Sebastian'a, dochodzący z łazienki.
- Co znowu?!- westchnęłam, leniwie podnosząc się z legowiska.
- Mam pytanie - brat wynurzył się zza drzwi z moją bluzą, która tak na marginesie była cała z błota - Co to robiło na środku łazienki?
Podrapałam się teatralnie po brodzie, udając, że się zastanawiam.
- Leżało? - spytałam, przekręcając lekko głowę w prawą stronę, jak to robi Cerv.
Po chwili dostałam moim ubraniem w twarz.
- Dzięki! - krzyknęłam i po chwili mruknęłam pod nosem ciche ku*a. W między czasie potknęłam się o coś... Co było kotem Sebastian'a. Dante... Jak ja cie nienawidzę. Kiedyś wywiozę cię do lasu, posiekam na kawałki i zakopie. Zero litości. ZERO!
- Co powiedziałbyś na mięso z kota? - Otworzyłam drzwi do łazienki i uśmiechnęłam się przebiegle.
- Czy ty przypadkiem nie miałaś iść dziś do pracy?
O ku*a! Jak na śmierć zapomniałam! Szybko zerknęłam w stronę zegarka. Wpół do piętnastej. Może zdążę. Może... Popędziłam biegiem do swojego pokoju i wyciągnęłam z szafy to co zawsze ubieram jak idę... Tam gdzie idę. Zwykłe getry, jakiś jasny podkoszulek z napisem " I'm a unicorn. I don't date with humans.", uwielbiam tę bluzkę!
Po drodze do drzwi chwyciłam torbę, telefon i klucze i bez jakiegokolwiek pożegnania wyszłam z mieszkania.
~*~
Siedzę sobie w KFC... No i sobie siedzę... I wpi*am Zinger'a. Normalnie żyć nie umierać! Tyję w oczach. Za niedługo będę wyglądała jak ciotka Sylvia...
- Pier*e to wszystko... - To były moje ostatnie słowa, kiedy wychodziłam z lokalu. Nie jechałam dzisiaj samochodem... W sumie dobrze. Mogę się teraz naje*ć i wrócić napruta w trzy du*y do domu. Seba będzie zły... Jestem dorosła i mogę robić to, co mi się żywnie podoba! Tak! Albo nie... Nie chce mieć znowu kaca, okropne uczucie.
Postanowiłam, że... Wrócę do domu! Telewizor już pewnie za mną tęskni... I kanapa... I lodówka... Kocyk z resztą też. Nie mogę ich porzucić.
- Szlag! - warknęłam gdy wpadłam na jakiegoś gościa.
< Jakiś men gotów odpisać mua? ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz