sobota, 30 kwietnia 2016

Od Mike'a CD Noemi

Dziewczyna, którą potrąciłem, to znaczy, mój wózek potrącił, była całkiem ciekawa. Ognistorude włosy z białymi końcówkami, miła twarzyczka, tatuaże... Że też zawarłem tą znajomość w taki sposób...
-Ej. Ktoś Cię woła.
-Och, rzeczywiście. Poczekaj tu chwilę, proszę-powiedziałem, dołączając do wypowiedzi miły uśmiech. Dziewczyna poszła po reklamówki.
-Panie, chodź pan tu!-darła się kasjerka.
Przewróciłem oczami i czym prędzej podszedłem do kasy.
-Panie, co se pan myśli? Najpierw pan wjeżdża w ludzi wózkami, a teraz pan ruch tamuje? No, płać pan!
Boże, co za prukwa... Położyłem należność na ladę i zabrałem zakupy. Jak się nie umie pracować z ludźmi, to co ona robi w takim miejscu?
Hej, gdzie jest ta dziewczyna?
Cholera, mogłeś coś powiedzieć, albo od razu dać jej numer, przecież tamtej kasjerce purchle na dupie by nie urosły, najwyżej troche bardziej by się darła... Wyszedłem ze sklepu i rozejrzałem się. Gdzie ona jest, gdzie ona... JEST!
Trochę pewniej złapałem moje siaty i puściłem się biegiem za rudowłosą.
-Hej, zaczekaj!-krzyknąłem. Nie zatrzymała się, a wręcz wydawało mi się, że przyspieszyła kroku. W takim razie ja też przyspieszyłem.
Jezu, Michał, zachowujesz się jak dzik-pomyślałem. A co mi tam! O, jeszcze kawałek...
-Uh... Wiesz, w ramach rekompensaty moralnej i chyba trochę cielesnej też, chciałbym Cię gdzieś zaprosić-powiedziałem i uśmiechnąłem się.
-Z tym?-podniosła siaty w górę.
-No nie, nie z tym. Z tym to ja najpierw Ci pomogę, daj.
-Dam radę-zapewniła, poprawiając ułożenie toreb.
-No bez przesady, dawaj. Tak w ogóle, to Michał jestem. To znaczy Michael.
-Noemi-odparła, ale toreb nie podała.
Noemi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz