sobota, 7 maja 2016

Od Clarke c.d: Chris’a

Prawdę mówiąc nie bardzo lubiła zadzierających nosa, bezczelnych ludzi, a otaczali ją z każdej strony. Rozglądała się szukając znajomej twarzy Pryi, jej przyjaciółki, ale nie doczekała się pojawienia kobiety, natomiast zamiast tego prawie wpadła na jakiegoś faceta w garniaku.
- Dzień dobry. – o jedy jaki poważny, pomyślała ironicznie. Aczkolwiek uśmiechnęłam się i czekałam aż dokończy swoją prośbę. – Chciałbym spytać czy wiesz gdzie znajduje się ten adres? – podał mi karteczkę, na której napisano ładnym, kaligraficznym pismem, adres miejsca poszukiwanego przez młodego mężczyznę. Zanim jednak odpowiedziałam zlustrowałam go wzrokiem, na jego twarzy dostrzegłam zniecierpliwienie. – Wiesz czy nie? – spytał poirytowany.
- Owszem, chodź. – odparłam, odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w stronę dobrze mi znanego hotelu. Na pasach było zielone, więc chciałam przejść, ale gdy tylko postawiłam stopę na pasach poczułam szybkie, mocne szarpnięcie w tył, zatoczyłam się oszołomiona. Wokół moich ramion czułam mocny uścisk, ktoś przyciskał mnie do siebie.
- Wszystko w porządku? - usłyszałam głos jakby z oddali, ale po chwili powoli zaczęłam się uspokajać i odparłam drżącym głosem.
- Tak, chyba… To znaczy nie wiem… - schowałam twarz w dłoniach i starałam się jak najszybciej ochłonąć, spojrzałam na mężczyznę i dodałam. – Dziękuję.
- Nie ma za co. To nie twoja wina. Ten pajac jechał pod prąd. – mruknął. – Na pewno wszystko w porządku? – dopytał.
- Tak, tak w porządku. – powiedziałam i znów spojrzałam na mężczyznę. – Wydaje mi się, że się spieszyłeś. To nie daleko, chodź. – odparłam i tym razem się rozejrzałam zanim postawiłam nogi na pasach. Zaprowadziłam go na miejsce i mruknęłam. – To tu. – prawdę mówiąc głupio było mi zapytać o imię mojego wybawcy, ale jak to mawiają raz kozie śmierć. – Ciekawi mnie jak masz na imię, zdradzisz mi je? – w sumie czemu nie, aczkolwiek jeszcze nie wiem do czego przyda mi się ta wiedza, ale wiedzy nigdy za wiele.

Chris? :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz