sobota, 7 maja 2016

Od Samuela c.d: Marie

- Samuel Griffin- odparłem po czym rzuciłem lodowate spojrzenie. Nie chciałem aby pomyślała, że jestem kolejnym chłopcem, którym może się zabawić.
- Wnioskując po nazwisku nie jesteś stąd- powiedziałem. Zapewne pomyślała, że nie jestem zbyt spostrzegawczy, nazwisko od razu wskazywało kraj pochodzenia. Francja. Pochodziła z tego samego kraju co ja. Czytała nawet książkę w tym języku co sprawiło, iż tak pomyślałem.
- Brawo bystrzaku!- zachichotała. Zrobiło mi się trochę głupio… Ale jej zdanie nic dla mnie nie znaczyło. Była tylko kobietą niedawno poznaną w parku. Przynajmniej na razie…
- Wybacz jestem nieśmiały, a chciałem jakoś rozpocząć tę rozmowę.- Sam nie wiem dlaczego tak powiedziałem. Może dlatego, że na siłę próbowałem znaleźć kogoś, kto odwzajemni moją niespełnioną miłość. Jak na razie wszystkie moje związki były spisane na stratę. Nie wiem dlaczego tak się działo, może dlatego, że moje partnerki okazywały się być inne niż myślałem.
- Nie szkodzi, to ja przepraszam, że Cię wyśmiałam. Miałam ciężki dzień w pracy, te korporacje chcą mnie wykończyć. Dzień w dzień to samo. Nie zmienia się nic poza moją narastającą irytacją. Jedynym wytchnieniem jakie mogę Sobie zafundować jest właśnie ta chwila z książką w parku. Mogę wtedy przystanąć na chwile, oderwać się od świata który otacza nas wokół.
- Rozumiem. Sam uwielbiam czytać. Może nie wiem co to stresująca praca, ale w książkach widzę to samo co Ty. Są jak inny wymiar, w który możemy się przenieść dzięki słowom autorów. – Czy to właśnie książki miały nas połączyć? Na razie nie myślę o tym. Jest tylko nową koleżanką, z którą mogę porozmawiać na temat książek.
- Widzę, że nie jestem jedyną osobą która darzy książki tak dużym szacunkiem. – odparła. W jej oczach pojawiło się coś dziwnego. Patrzyła mi w oczy tak głęboko jakby chciała poznać moją całą historię w parę sekund. Niestety jeszcze nikomu się nie udało… Zaryzykowałem. Spojrzałem jej w oczy i pełen nadziei zapytałem:
- Może wyskoczymy gdzieś potem? – Serce waliło mi jakby od tej decyzji zależało moje dalsze życie.
Chwila ciszy pozwoliła na to aby moja psychika zwariowała. Co się za chwilę wydarzy? Co odpowie?
Marie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz