Co z moją gadaną nie tak? Hola, hola laleczko, mój podryw jest dobry. Zawsze działa, prędzej czy później ale działa. Lata praktyki, im bardziej banalny tekst, tym bardziej wam się to podoba. Tak już jest. Chyba, że mam do czynienia z jakimś nowym gatunkiem. Czymś, co nie jest w pełni kobietą, a skoro tak to moooże nie występuje u niej zjawisko zwane potocznie okresem. Oh, raj na ziemi... Bo coś z kobiety w sobie na pewno ma, gdyż mam cholerną ochotę na nią. Nagą. Nagą i w moim łóżku. Ewentualnie w jakiejś seksownej bieliźnie. To musi być coś w rodzaju hybrydy. Inny charakter ale ciało bogini. O jezu... byleby nie gender, nie no nie ma takiej opcji.
- Mówisz? A może jednak ? - posłałem jej przeuroczy uśmiech przekrzywiając przy tym z lekka głowę.
- Niestety. - przewróciła oczyma, w bardzo drażniący sposób.
- Wiesz mam jeszcze parę równie beznadziejnych tekstów na podryw w zanadrzu, zatem wolisz ich wysłuchać a dopiero potem zgodzić się na jakieś niewinne spotkanie tylko ze mną czy może od razu się na nie zgodzisz ? - wykonałem znaczący ruch brwiami. - Dałem Ci prawo wyboru, jestem prawdziwym dżentelmenem.
- Może bym w to uwierzyła gdybyś nie dodał wzmianki o tym, teraz raczej wychodzisz na prostackiego dupka, to po pierwsze, a po drugie skąd w ogóle pomysł, że się zgodze na jakiekolwiek spotkanie z Tobą. - prychnęła wyraźnie rozbawiona, coż za sarkastyczne dziewczę. Powiedziałabym, iż sądzę, że i ona ma ochotę na małe co nie co z moją osobą ale to byłby chyba przejaw zbytniej pewności siebie...A z resztą co jej powiem ? Bo wyglądasz mi na Kubusia Puchatka a on lubił małe co nieco. No to kurwa dojebałem. Miała racje mój podryw jest beznadziejny... Chwała, że panuję nad tym co opuszcza mój otwór gębowy, bo w innym wypadku zamiast uprawiać sex żarlibyśmy miód...
- To popatrz już wiesz, że jestem takim 2 w 1 czyli jeszcze lepiej, no bo powiedz mi, która z Was nie lubi czegoś w gratisie? A zgodzisz się chociażby dlatego, że dobrze wyglądam. - wzruszyłem obojętnie ramionami.
- Jesteś niemożliwy. - pokręciła z niedowierzaniem głową. Wiem, wiem maleńka, sam siebie nieustannie zaskakuję.
- To jak będzie? - spytałem z wyraźną nadzieją w głosie, a co tam niech wie, że mi na tym zależy. Dawno z nikim się nie zabawiałem. Tego już nie musi wiedzieć...
- Kiedy? - zapytała nonszalancko chcąc ukryć swoje zainteresowanie. Nie ze mną takie numery, też Cię zaintrygowałem, nie wiem jeszcze pod jakim względem, ale nie jestem Ci obojętny. Inaczej nie prowadzilibyśmy tej dennej konwersacji. Cóż za dedukcja, punkt dla mnie.
- Jak to kiedy? Teraz.
- ee... jestem w pracy?
- Skoro możecie sobie plotkować z klientami, to wychodzić na randki już nie?
- Randki? Jakie randki. To tylko spotkanie. Nie wyobrażaj sobie za dużo.
Huh...
- Za późno - rzuciłem dwuznacznie i uśmiechnąłem się jak typowy grubiański dupek. Prawda jest taka, że widziałem ją już oczyma wyobraźni co najmniej trzy razy nagą i powiem więcej, za każdym razem na innym tle. Na reakcje dziewczyny nie trzeba było długo czekać gdyż raz raz dostałem odpowiedź w postaci soczystego policzka. Cholera ma ciętą łapę. Nie powiem zabolało...
- Dobra dostałem to, na co zasłużyłem... - zrobiłem udawaną minę przepełnioną skruchą. - To o której kończysz robotę?
Nie przyjmę sprzeciwu po tym jak dostałem w ryj, po tym jak zadałem sobie tyle trudu by ciągnąć tą gadkę i po tym jak moja własna wyobraźnia mnie nakręciła.
< Lex? xD Przepraszam ♥ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz