Wstałem wraz ze wschodem słońca. Od zawsze nie potrafiłem spać dłużej.
Załatwiłem szybko poranną toaletę i ubrany wyszedłem ze swojego pokoju.
Zajrzałem jeszcze do pokoju Axell. Dziewczyna jak zwykle spała jeszcze.
Ona to przed dziesiątą nigdy nie wstaje. Do tej pory zastanawiam się
jakim cudem ona chodziła do szkoły na ósmą. Westchnąłem i zamknąłem
drzwi. Powoli ruszyłem do kuchni. Zrobiłem sobie zwykłe kanapki i
usiadłem przy stole. Zacząłem je jeść. Jak na zawołanie u moich nóg
pojawił się Ghost wraz z Darknessem. Usiedli po moich bokach i zacięcie
zaczęli wpatrywać się w kanapkę w mojej ręce. Westchnąłem. Po chwili nie
wytrzymałem i przełamałem kanapkę na pół. Jedną połówkę dostał Ghost, a
drugą Darkness. Nawet nie zdążyłem się obejrzeć, a jedzenia już nie
było. Następnie kiedy już miałem wziąć kolejną kanapkę poczułem
drapanie. No tak. Pojadły sobie to teraz chcą na spacer. Odetchnąłem
głęboko. Dobra. Trzeba z nimi wyjść. Wstałem i ruszyłem do drzwi
wyjściowych. Założyłem adidasy, zarzuciłem kurtkę i zapiąłem psom
smycze. Wyszedłem z domu. Nie zamykałem drzwi na klucz. W końcu Axe
nadal była w domu. Powolnym krokiem ruszyłem do pobliskiego lasu. Po
kilku minutach byłem na miejscu. Rozejrzałem się wokół i postanowiłem
spuścić psy aby się wybiegały. Jak zwykle Ghost mimo wszystko szedł obok
mnie, a Darkness był gdzieś z przodu. Nagle zauważyłem jak Dark
przyspiesza i zaczyna wesoła szczekać. Po chwili ujrzałem dziewczynę
przed nami. To prosto na nią biegł. Już po chwili powalił ją na ziemię i
zaczął lizać po twarzy. Szybko podbiegłem tam i odciągnąłem psa za
obrożę. Wyrywał się jednak nie pozwalałem mu na żaden ruch.
- Sorry za niego. Czasami jak mu coś odbije to po prostu nie idzie go
opanować - powiedziałem w stronę dziewczyny, która zaczęła się podnosić.
- A tak w ogóle to Tiago jestem - wyciągnąłem rękę w jej stronę.
<Katie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz