niedziela, 24 kwietnia 2016

Od Nico

Pierwszy dzień pierwszy dzień! i już czegoś zapomniałem ... ehhh jak zwykle. co to było tym razem zapytacie? kanapki. torba z złotem tego kraju, narodu, świata. moje kanapki to złoto. świezy dokowy chlebek , ser z jakiegoś sklepu z serami, sałata, pomidorek z mojego mini ogródka i jajko. no kupne bo kury nie m miałem jak trzymać na 20 metrach kwadratowych. Moj dom to klitka... dla niektórych ! dla mnie to maluteńki skrawek nieba! mam duże okno, niewielki drewniany stolik, dwa krzesła , kanapę (która robi za łóżko bo jest rozkładana) lodóweczkę, kuchenkę, prysznic! wszystko czego potrzeba normalnemu człowiekowi do życia!
Wbiegłem do gabinetu spóźniony.
-hej hej! sorki wybacz strasznie naprawdę mi przykro ale zaspałem!- dziewczyna za ladą popatrzyła na mnie z lekkim uśmiechem
-nie ma co.. szef też zaspał. idź się przebrać bo za pare sekund masz pierwszego klienta-pokazała mi dłonią drzwi i wróciła do nabijania czegoś na kasę.Pierwszym klietem był niewielki piesek o imieniu.. uwaga uwaga... Bobik! cziłała o jakimś zaburzeniu osobowości bo starał się gryźć i warczeć niczym dog niemiecki powinien.
Następnie wpadła fretka z złamanym pazurkiem, i nim się zorjętowałem miałem porę obiadową. wyszedłem do jakiejś poblijskiej knajpi. z braku laku podszedłem do stolika przy którym siedziała jedna osoba.
-emm hej, to jedyne wolne miejsce.. czy ktoś się dosiada do ciebie czy pozwolisz mi z tobą zjeść-szeroko się uśmiechnąłem czekając na odpowiedź

<zje ktoś z mua :P?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz